Fantastyka.eu

Fantastyka to poważna prawa

Opowiadnia

Wampiry nie pachną

Ocena użytkowników: 3 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Wampiry nie pachną.

W każdym razie nie ładnie. Bo i trudno sobie wyobrazić, żeby pachnieć mogło udręczone i wiecznie balansujące na granicy śmierci  ciało. Wampir śmierdzi. Cuchnie brudem, chorobą, zimnym potem, ropą sączącą się z zainfekowanych ran.

Nie ma w wampirze niczego wzniosłego, ani pięknego. Żadnych hiper czy ultra mocy. Choć nie…  Akurat moc to w nich  jest. Tyle że nie ich własna, a obca, mroczna i zniewalająca.

Każdy wampir składa się z materialnego ciała i dwóch dusz (przynajmniej do czasu). Nikt nie rodzi się wampirem. Przyszły "krwiopijca" żyje jak każdy, inny człowiek. Stan jego ciała nie ma najmniejszego wpływu na to, czy stanie się kiedyś wampirem, czy nie. Drogie panie mam dla was przykrą  wiadomość - wbrew denuncjacjom Brama Stokera  - wasze wdzięki nie mają dla wampira najmniejszej wartości. Drodzy panowie, sportowa sylwetka nie przyciąga "ponętnych" wampirzyc. Jedyne co przyciąga wampira, to chora dusza.

Transformacja wampiryczna nie ma charakteru zakażenia biologicznego, co zdają się sugerować niemal wszystkie książki i filmy. Dramatyczna zmiana zachodząca w człowieku w momencie tego przejścia ma charakter  agresji duchowej i najpełniej oddaje jej istotę termin opętanie. 

Schemat jest prosty: w strefie percepcji  demona-agresora pojawia się człowiek duchowo osłabiony. Depresja, utrata poczucia sensu, nałogi nad którymi tracimy kontrolę sprawiają, że stajemy się duchowo bezbronni i podatni na atak.  Samo ugryzienie ma znaczenie tylko o tyle, o ile osłabia ofiarę fizycznie.  Nagłe i niecodzienne zachowanie  agresora pobudza wyobraźnię ofiary i paraliżuje ją strachem. Samo w sobie  nie jest jednak niezbędne do zawładnięcia człowiekiem.  Trzeba tu też jasno powiedzieć, że większość napadniętych uchodzi z opresji najadłszy się jedynie strachu, z paroma sińcami i zadrapaniami. Ponieważ nie mamy do czynienia z infekcją, więc między bajki należy włożyć  historie o późniejszej, następującej niejako automatycznie, transformacji wampirycznej. Spośród tych, którym nie udało się ujść złemu losowi, większość ginie kończąc jako pokarm wampira. Jedynie w sporadycznych przypadkach dochodzi do prawdziwej i trwałej transformacji. Dusza gospodarza zostaje spętana przez obcego ducha, który przejmuje pełną i, niestety, przeważnie trwałą kontrolę nad zdobytym ciałem. Demon potrafi wykraczać poza granice ciała – stąd opowieści o nadmocach wampirów. Rzeczywiście słyszą lepiej, widzą dalej i zdają się węszyć skuteczniej od psa myśliwskiego, ale zyski te równoważone są przez słabą kontrolę ciała na poziomie wegetatywnym. Demon po prostu nie jest w swoim ciele. Ciało próbuje odrzucić zadawany mu gwałt. Funkcjonuje źle, choruje. Demon nie mając emocjonalnego związku z ciałem używa go, oględnie mówiąc, niefrasobliwie (coś na kształt auta z wypożyczalni). Brak perfekcyjnej kontroli motorycznej  sprawia, że ciało doznaje ciągłych uszkodzeń. Rany pozbawione pomocy układu odpornościowego jątrzą się. W czasie kiedy dusza pokonanego gospodarza cierpi pozbawiona wpływu na bieg zdarzeń  i kontaktu z otoczeniem jego/nie-jego ciało staje się  żałosną, cuchnącą ruiną. Demon odżywia zdobyte ciało ciepłą krwią i surowym mięsem, zaspokajając w ten sposób dodatkowo swoją, zapamiętaną ze stanu bezcielesnego, żądzę życia. Stan ciała niestworzonego do takiej jednostajnej, ekstremalnej diety ulega dalszemu pogorszeniu.

Demony dokonujące transformacji wampirycznej  mają jednak pewną charakterystyczną cechę – są terytorialne i z czasem mocno przywiązują się do zdobytego ciała. Z tego też powodu nie dążą do całkowitego zniszczenia ofiary, jak to ma miejsce w przypadku zwykłych opętań. Wprost przeciwnie – gros swej energii poświęcają na powstrzymanie dezintegracji niezdarnie zarządzanego ciała.  Z czasem dochodzi do ustalenia pewnej równowagi, a zadomowiony demon trzyma się ciała kurczowo i jest nawet w stanie utrzymać je przy życiu przez dziesiątki lat. Wygląd  i zapach wampira zapewne całkowicie uniemożliwiałby mu przebywanie w rozsądnej odległości od siedlisk ludzkich (czyt. źródła pożywienia) ale umiejętność tworzenia realistycznych iluzji wzrokowo-węchowych pozwala im uśpić ludzką czujność.

Goście

Odwiedza nas 137 gości oraz 0 użytkowników.

Cytat dnia

Jeśli kiedykolwiek zwątpisz - Merriadoku - idź za nosem!

Gandalf